Wolność finansowa

Przemyślenia

Narzekania nadszedł czas

Man with laptop on floor.jpg

Od lat wiadomo, że w pokoleniu 50 latków praca na etat jest powszechnie doceniana jako stabilna i stała. Oni przez całe życie pracowali w tym samym zawodzie. Jak relacjonuje moim starszym, że ile zarobiłem robiąc to czy tamto, to oni zdają się odpowiadać dobrze, ale znajdź sobie normalnej pracy (a już najlepiej to dużej firmie).

Zauważyłem ostatnio w swym życiu dosyć niepokojące mnie zjawisko - gdy moja Monika idzie do pracy - wtedy ja zajmuję się dzieckiem. Jak moja oblubienica wraca po nocy to idzie spać - i znów to ja zajmuję się dzieckiem. Mała jest już tak duża, że trzeba cały czas mieć ją na oku, więc w tym czasie nie mogę nic zrobić, poza łatwymi pracami, nie wymagającymi skupienia, i wychodzi na to, że nie mam kiedy zajmować się swoimi powinnościami. A moja małżonka wymyśliła jeszcze, że poszuka sobie jeszcze jednego etatu, no bo przecież nasza kondycja dochodowa jest niezadowalająca.

Staram się ją przekonać, abyśmy wypróbowali zatrudnienie niańki do dzieciaka, żebym mógł mieć wystarczającą ilość czasu na pracę. Swoją drogą to śmieszne - gdybym miał robotę na etat, to zaraz by żona szukała niani. Ale skoro teraz mogę zarabiać na różne sposoby, ale nie mam etatu, to opiekunka jest niepotrzebna, irytuje mnie ten kult pracy na etacie w naszej kulturze.

Czy jest różnica pomiędzy sytuacjami, gdy wstaję o świcie i jadę kilka godzin pracować przy komputerze w biurze oraz jeśli wstaję rano i siedzę przed komputerem w swoim domu?

Doskonale wiem, że w Polsce są szanse samodzielnego zarabiania kasy, bez konieczności wynajmowania własnego czasu innym. Niejednokrotnie bywa, że w ciągu paru dni wypracuję więcej, niż miesięczna wypłata mojej drugiem połowy. Nie ma w tym nic złego, że mi to zajmuje dużo mniej czasu? Jednak by tego dokonać, należy włożyć dużo wysiłku i zapału.

Przeważającej części ludzi nie chce się kombinować, dlatego właśnie wybierają zatrudnienie na etacie. Umowa o pracę daje im bezpieczeństwo oraz bonusy (np. wolne weekendy). Ale nic więcej.

Ja jestem zagorzałym wrogiem pracy na etacie. Kiedy oglądam oferty pracy, to niemal zawsze dochodzę do tego samego wniosku - że nie ma sensu wykonywać tego dla pracodawcy, bo gdybym to zrobił samodzielnie, to zyskalbym o wiele więcej.